Skuteczny Psychiatra

Mam wrażenie, że dorośli zbyt często bagatelizują problemy dzieci, ich nastroje, emocje, ogólne samopoczucie. Zbyt często zdarza nam się myśleć lub, nie daj Boże, mówić wprost „co Ty dziecko możesz wiedzieć? jakie Ty możesz mieć problemy? co Ty możesz takiego przeżywać?”

Miałam bardzo trudne dzieciństwo. Nie, że w domu jakieś ogromne problemy. Miałam trudne dzieciństwo z samą sobą. Nie wiedziałam, dlaczego tak jest, nie rozumiałam tego, co się dzieje, ale wiedziałam jedno – jeśli mam się tak czuć przez całe życie, to w ogóle nie chcę żyć.

Byłam przeciętną nastolatką, nie chciało mi się uczyć, często się zakochiwałam i miałam bardzo bujną wyobraźnię. Oglądałam seriale dla dziewczyn, podkradałam mamie kosmetyki i sama obcinałam sobie grzywkę. Ale miałam w sobie też ogrom bólu, strachu i niezrozumienia. I nie miałam pojęcia, co się ze mną dzieje.

Teraz widzę, że od dwunastego roku życia miałam epizody depresyjne. 21 grudnia 2004 roku po raz pierwszy napisałam w pamiętniku, że chciałam się zabić. Dwunastolatka.

Było mi cholernie źle ze sobą. Miałam problem z tożsamością. Nie wiedziałam kim jestem, jaka jestem, jaka chciałabym być, stale się miotałam między tym, co siedziało we mnie, a tym, czego ode mnie oczekiwano. Czułam się niepotrzebna i opisywanie każdego, nawet najbardziej błahego problemu kończyło się stwierdzeniem, że jestem nikim. Jednocześnie miałam w sobie ogrom miłości i dobroci, którym chciałam kogoś obdarzyć, tylko ani nie wiedziałam kogo, ani nie umiałam tego zrobić.

Jako czternastolatka napisałam „Nie mogę już ze sobą wytrzymać. Tak ciężko jest nie móc odejść od kogoś, kogo się tak bardzo nie znosi, jak ja siebie. Nie chcę istnieć.” Napisałam też listy pożegnalne. W jednym z nich zawarłam słowa piosenki Comy „niech będzie chwała Bogu, a w mojej duszy spokój” – bo właśnie tego spokoju tak bardzo pragnęłam. W wieku szesnastu, po kolejnym silnym napadzie przerażających myśli samobójczych wreszcie stwierdziłam, że muszę zacząć się leczyć.

 

Zaczęłam jednak dopiero, gdy miałam 21 lat, a pod koniec studiów okazało się, że najskuteczniejsze lekarstwo jest tylko jedno…

 

Po ponad czterech latach terapii, wizytach u psychiatry, depresji, napadach lęku i panicznego płaczu, który nie pozwalał mi oddychać oraz niezliczonych lekach psychotropowych, zaczęłam się modlić o uzdrowienie.

Oczywiście bez przekonania.

Zamiast brać miłość Boga za pewnik, potraktowałam rozmowę z Nim jak ostatnią deskę ratunku. Odmówiłam Nowennę Pompejańską. Wzięłam udział w modlitwie wstawienniczej. I z dnia na dzień odstawiłam leki. Ja wiem, że tak nie wolno, że to za silne środki, że trzeba w porozumieniu z lekarzem. Ale ja już ich nie potrzebowałam. Byłam tego pewna.

I tak dwa lata temu wróciłam do domu z Franciszkańskiego Spotkania Młodych, a moja mama powiedziała „wróciło moje dziecko!” – i nie miała na myśli jedynie mojej obecności. Ona już wtedy widziała, że coś się we mnie zmieniło.

Modliłam się o uzdrowienie z depresji, żebym już mogła jako tako funkcjonować bez leków, tylko tyle. Jednak w 2015 roku Bóg nie tylko mnie uzdrowił.

On mi dał nowe życie. Autentycznie nowe życie.

Bo ja nie tylko jestem zdrowa.

Od tego czasu jestem zdrowa i szczęśliwa.

Ta dwunastolatka, która nie sądziła, że bycie szczęśliwym człowiekiem jest realne. Czternastolatka, która czuła się nikim. Szesnastolatka, która bała się sama pójść do sklepu.

Jestem niesamowicie szczęśliwa. I wiem, że to tylko dzięki Niemu. Mówcie, co chcecie, myślcie, co chcecie, nikt mi nie wmówi, że Bóg nie istnieje. Nikt mi nie wmówi, że Bóg nie jest dobry. Nikt mi nie wmówi, że Bóg chce naszych chorób.

On każdego z nas kocha tak samo mocno.

Dla każdego z nas jest tak samo dobry.

Weź to wreszcie przyjmij, tylko tyle możesz zrobić. I proś, wołaj, bądź upierdliwy do upadłego.

On JEST.

5 komentarzy

  1. Adam
    ·

    Szczerze Pani gratuluję. Ja niestety nie tylko nie znalazłem ukojenia w wierze, ale nawet odniosłem wrażenie, że w Kościele moja depresja się pogłębiła. Nie potrafię już odzyskać wiary, nie czuję kompletnie nic. Nigdy nie czułem nawet przez sekundę chociażby namiastki tego, co jest nazywane „Bożą obecnością”.

    Nie potrafię przyjąć tego, co Pani napisała do swojej świadomości. Nie podważam oczywiście autentyczności opisanego doświadczenia. Po prostu… nie umiem uwierzyć, że Bóg może i/lub chce pomóc człowiekowi zamkniętemu w więzieniu depresji.

    Odpowiedz
    1. nieziemska
      ·

      Bardzo przykro mi to czytać…po pierwsze dlatego, że wiem jak trudno żyć z depresją i nie chciałabym, żeby ktokolwiek kiedykolwiek tego doświadczał, a po drugie dlatego, że nie doświadczył Pan Boga. To jest tak niesamowite i uwalniające, że nie jestem w stanie tego opisać. Ogromnie bym chciała, żeby każdy człowiek doświadczył tego choć raz w życiu. Często mam wrażenie, że Kościół nas odpycha od Boga, zamiast do niego przyciągać, ale może dlatego, że składa się z ludzi, którzy wciąż popełniają błędy? Chętnie porozmawiałabym z Panem, gdyby Pan zechciał.

      Odpowiedz
      1. Adam
        ·

        Byłoby cennym, gdyby zechciała Pani opowiedzieć nieco więcej o swoim osobistym doświadczeniu – drogą wiadomości mailowej lub kolejnych wpisów na blogu.

        Odpowiedz
  2. Marta
    ·

    Pokochać samą siebie z tym wszystkim co się już było i wybaczyć sobie bardzo tego pragnę ale nie umiem. Nie potrafię przyjąć miłości i miłosierdzia.ja też ostatnio mówiłam że dokładnie „przez upierdliwość”jakby wyżebram u Boga to aby w końcu uzdrowił mnie wewnętrznie bo życie jest piękne i chciałabym się w nim zanurzyć a jednak cały czas coś mnie trzyma i nie pozwala iść dalej.cieszę się że Tobie się udało pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. Mariola
    ·

    Też zmagam się z depresją i innymi pokrewnymi problemami, lękami, strachem przed ludźmi i przed życiem. Prawie od 30 lat szukam sama siebie. Ale wieżę że Bóg może mi pomóc i wyprostować moje życie. Jeśli to możliwe proszę o modlitwę w mojej intencji. Tekst Nieziemskiej jest bardzo ciekawy, jest dla mnie dobrym świadectwem i przywraca nadzieję

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *