Recepta na kryzys

Może przydarzyć się każdemu. Podejrzewam, że większość z Was ma za sobą co najmniej jeden. Ja akurat jestem trakcie takiego pierwszego poważnego, odkąd zaczęłam się naprawdę nawracać.

Kryzys duchowy.

Na szczęście udało mi się wypracować system, który pomaga mi go przetrwać. Bo nie chodzi o to, żeby z niego wyjść, tylko żeby przez niego przejść. Wiem, że sam minie, jednak chcę go przeżyć jak najmniej cierpiąc z jego powodu. Oto kilka propozycji, które mogą pomóc również Wam!

1.Zadbaj o siebie

Uporządkuj swoją przestrzeń. Wiem, że to może brzmieć trochę dziwnie, ale na mnie działa. Kiedy wokół mnie jest bałagan, jedyne, o czym marzę, to wejście pod kołdrę i udawanie, że mnie nie ma. Porządek (taki, w jakim dobrze się czujesz) to ogromne ułatwienie w stawianiu czoła wyzwaniom. Poza tym pamiętajmy, że kryzys duchowy nie dotyka tylko sfery duchowej. On wpływa na całe nasze samopoczucie. Możesz zrobić sobie maseczkę, na którą z reguły nie masz czasu, wziąć relaksującą kąpiel, pobiegać, albo obejrzeć fajny film. Poświęć sobie czas na to, co naprawdę daje Ci odpoczynek. Albo po prostu przełam rutynę i zrób coś inaczej, niż do tej pory. Jakikolwiek kryzys dopada nas z reguły wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni lub znudzeni.

       2. Słowo

Czytaj Pismo. Ja wiem, że Ci się nie chce, że nic nie rozumiesz. Wybierz swoją ulubioną Ewangelię, List albo Księgę i po prostu zacznij czytać od początku. Nie próbuj rozumieć na siłę, nie doszukuj się ukrytych sensów i nie analizuj. Czytaj, jak ciekawą historię. Może się okazać, że nagle trafisz na słowo, które mocno Cię dotknie. Albo znajdź tylko jeden fragment, jeden Psalm, jeden werset i czytaj go w kółko. Uczep się go, zawieś się na nim, oprzyj. Nie rezygnuj z Jego Słowa, zobaczysz, że to przyniesie owoc.

       3. Świadectwa

Nic mnie tak nie motywuje do modlitwy, jak świadectwa. Wiem, że idealnie byłoby mieć jednak trochę głębszą motywację, ale w chwili kryzysu nawet trudno mi wykonać znak krzyża, więc motywacji szukam wszędzie. Odkąd pamiętam najlepiej działały na mnie świadectwa Jackie Francois 😉 ale wystarczy wrzucić w youtube „jestem drugi”, żeby odkryć niezbadane bogactwo nawróceń. Tutaj dodałabym również zachętę do pisania własnych świadectw – chociażby dla samych siebie. Ja mam swój „duchowy zeszyt”, w którym zapisuję to, jak przeżywam wiarę i w takiej chwili jak dziś ogromnie pomaga mi powrót do momentów, w których czułam, że jestem najbliżej Boga.

       4. Muzyka

Jeśli muzyka jest dla Ciebie ważna, to doskonale wiesz, że bardzo często pomaga przetrwać trudne chwile. Bo ona rozumie. Bo jest w niej to, co sam czujesz, ale czego nie potrafisz wyrazić. Poszukaj muzyki, która dotyka Cię w jakiś sposób. To może być też muzyka instrumentalna. Ważne jest tutaj Twoje serce i to, co dzieje się w Tobie, gdy jej słuchasz. Mnie ostatnio skruszył Psalm 142 w wykonaniu franciszkańskiego zespołu Fioretti. Mimo, że słuchałam go już od bardzo dawna, dopiero teraz poczułam jak bardzo odnajduję się w tym tekście, ale wiem, że nie poczułabym tego jedynie czytając Psalm. Muzyka też może być modlitwą.

        5. Ludzie

Spotykaj się z nimi. Rozmawiaj z tymi, którzy też wierzą. Znajdź kogoś, kto jest radosny i szczęśliwy wiarą i chłoń. Ja wiem, że gdy czujesz jak bardzo nie potrafisz się modlić, najbardziej wkurzające jest słuchanie o tym, jak ktoś jest blisko Boga. Bo on Cię nie rozumie, bo Ty cierpisz, bo chcesz tak jak on. Ale może choć raz po prostu się przymknij. Może choć raz przestań narzekać jak Ci ciężko. Może raz przestań mówić, jak bardzo jesteś słaba i nie potrafisz. Może raz posłuchaj Dobrej Nowiny. Może daj komuś opowiedzieć o tym całym pięknie, który dzieje się w jego życiu dzięki Bogu. Może raz nie skupiaj się na swoim nieszczęściu. Może spróbuj ucieszyć się szczęściem kogoś innego? A jeśli nie masz takich znajomych, to cóż…znów odsyłam do youtuba, albo na blogi deona. Tam jest wielu takich ludzi 🙂

Kryzys minie. Słońce zawsze wschodzi. To banał, ale prawdziwy. Jeśli przetrwasz nadal będąc blisko Pana, następnym razem to Ty będziesz tym, który opowiada o swoim szczęściu, dzięki Jego działaniu.

Chyba warto?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *