Którędy do piekła?

Nie czytaj Harry’ego Pottera, bo pójdziesz do piekła.

Nie rób sobie tatuażu, bo pójdziesz do piekła.

Jeśli Twoja córka maluje paznokcie na czarno to wiedz, że się nią diabeł interesuje…

Mam wrażenie, że wszędzie szukamy piekła. Na każdym kroku w Kościele słyszymy, żeby czegoś nie robić, czegoś nie kupować, z czegoś nie korzystać, bo możemy przez to otworzyć furtkę szatanowi. Tak dużo mówimy o duchowych zagrożeniach, że nie wystarcza nam przestrzeni na mówienie o miłości naszego Stwórcy.

Nie twierdzę, że nie powinniśmy siebie nawzajem uświadamiać, bo najlepiej rozumieją to ci, którzy doświadczyli działania złego. Ale po pierwsze: czy robimy to właściwie? a po drugie: czy nie robimy tego… za bardzo?

Jeśli zaczniemy w sklepie oglądać opakowanie każdego kupowanego przez nas produktu w poszukiwaniu szatańskich znaków, sprawdzać pochodzenie i dokładny wygląd wszystkich zabawek wybieranych przez nas dla dzieci i zastanawiać się nad tym co wypowiadane przez nas słowa znaczą w innym języku – nie wystarczy nam czasu, żeby normalnie żyć.  Czasem nawet podczas głoszenia świadectw za bardzo chcemy mówić i słuchać o tym jak było źle, zamiast mówić o tym jak wielkim dobrem obdarzył nas Pan.

Ktoś kiedyś powiedział, że największym zwycięstwem szatana jest brak wiary w jego istnienie. Od pewnego czasu jednak mamy do czynienia ze skrajnością w drugą stronę – przypisujemy mu ogromną moc.

Ja wyrzuciłam ze swojego pokoju wszystko, co mogłoby mieć choć znamiona zła, bo skoro mogę bez tego żyć, to po co to trzymać. Ale tak sobie myślę, że po prostu za bardzo się nakręcamy w myśleniu o szatanie i czasem mam wrażenie, że myślimy o nim więcej niż o Bogu. Jezus już zwyciężył. Jego krew oczyszcza nas z grzechów. Jeśli tylko będziemy blisko Niego – cóż może nam się stać? Gdy oddamy nasze serce Panu tak na full, to przecież żadne zło nie będzie już miało do nas dostępu. Może więc, zamiast straszenia piekłem, zaczniemy zachęcać do budowania coraz bliższej relacji z naszym jedynym Panem…?

Kochany Niebieski Tato, uwielbiam Cię w Twojej nieskończonej miłości. Proszę Cię w imię Jezusa Chrystusa, nie pozwól mi się lękać, ale prowadź mnie tak, żebym z odwagą i radością głosiła Twoje zwycięstwo, aby jeszcze bardziej objawiać Twoją chwałę. Dziękuję Ci, że już to we mnie sprawiasz. Amen!

5 komentarzy


  1. ·

    „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”.
    Jezus zmartwychwstał pokonał śmierć i Szatana. To jest Dobra Nowina. „Biada mi gdybym głosił inną ewangelię”.
    „Kto się boi jest niewolnikiem” – Seneka Młodszy
    My, wierzący w Jezusa się nie boimy. Nie jesteśmy niewolnikami tylko ludźmi wolnymi !
    Bardzo dobry i potrzebny wpis. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  2. Małgorzata
    ·

    nie do końca się zgodzę . bardzo łatwo przejść także na drugą stronę barykady. ludzi którzy rzeczywiście sA uświadomieni a przede wszystkim chcą byc uświadamiani jest bardzo mało . łatwo się komentuje jak się już o tym wie. zgadzam się żeby nie przesadzać ale to wiedzą tylko ci którzy sa blisko Boga i nie dają się zniewolić lękiem . Mnóstwo ludzi żyje jakby Boga nie było i dają dostęp szatanowi przez zagrożenia które zastawia na nich. I dlatego trzeba o tym mówić i zwracać na to uwagę.

    Odpowiedz
    1. nieziemska
      ·

      Zgadzam się, że łatwo przejść na drugą stronę barykady i, że ludzi uświadomionych jest mało. Bardziej chodzi mi o to, żeby właśnie ludziom, którzy są daleko od Pana najpierw mówić o Jego bliskość i przekonywać do budowania relacji, żeby w pierwszej kolejności mówić o tym, co jest dobre, piękne, jak Bóg jest dobry. A dopiero później uświadamiać. Bo myślę, że wielu ludzi nie przychodzi do Kościoła właśnie przez to „straszenie” i wieczne zakazy, a mało się im mówi o tym, że każdy z nas może mieć z Bogiem autentyczną relację i mało się tłumaczy jak ją nawiązać i czym ona może być.

      Dziękuję za głos w sprawie 🙂
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz
      1. Gosia
        ·

        Dokładnie tak jak mówisz 🙂 Ja nasłuchałam się właśnie przez lata wciąż tego straszenia, że już praktycznie wszystko jest złe, aż się człowiekowi odechciewa. A to nie o to chodzi przecież 🙂

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *